Skąd bierze się wstyd w łóżku

Skąd bierze się wstyd w łóżku

Artykuł Miesiąca

W dzisiejszym artykule zjamiemy się tym dlaczego seks ciągle jest tematem tabu. Co nas zawstydza i jak współzyjemy.

Seks wiąże się z popędem seksualnym, który ma swoje źródło w pierwotnym instynkcie prokreacji. Ma on za zadanie przyciągać do siebie podobne osobniki, by te założyły wspólnie stada (rodziny). Pomimo tego, seks jest dla nas tematem wstydliwym. Często dorosłym ciężko rozmawiać o nim ze swoimi dziećmi, a te zbliżają się do czasu, gdy nastąpi ich inicjacja seksualna lub są na początku seksualnych eksperymentów i poznają możliwości oraz tajemnice swojego ciała. Sami dorośli przed sobą wstydzą się tematu seksu. Jest to spowodowane wychowaniem wyniesionym z domu (w rodzinach katolickich często seks jest tematem tabu, a seks przedmałżeński jest uznawany za zło i piętnowany) lub brakiem akceptacji swojego ciała i zachowań seksualnych oraz pragnień. Z tych powodów ponad 75% polskich par kocha się po ciemku. Z tych samych powodów często nie eksperymentują z pozycjami seksualnymi, miejscami, w których się kochają, a już przebieranki i eksperymenty z gadżetami z Seks Shopu należą do rzadkości. Większość z nas ogranicza się do współżycia w pozycji klasycznej, pod pierzynką, po ciemku i w sypialni. Nuda! W dzisiejszym artykule postaram się odpowiedzieć na pytanie, skąd pojawia się wstyd podczas miłosnych uniesień? Poszukamy też tych rzeczy i sytuacji, których Polacy wstydzą się najczęściej.

Seks przyciąga, intryguje i zawstydza ludzi. Jest źródłem dobrego samopoczucia, ale też i przygnębienia. Według badań panowie odczuwają mniej wstydu niż panie przed rozmową o seksie. Często przyjemność z seksu mija dlatego, że nie jest on przyjemnością w czystej postaci, a zawsze czymś obarczony. Nie cieszymy się samym stosunkiem, bliskością, obserwacją nagiej partnerki czy partnera, po prostu nie czerpiemy z tego rozkoszy. Zakłóca to pragnienie zajścia w ciążę, strach, że się ośmieszymy lub, że coś nie wyjdzie. Także obawą przed zdradą, brakiem miłości czy hipokryzją. To wszystko jest niepotrzebne i blokuje przeżywanie prawdziwej przyjemności. Panowie boją się ośmieszenia więc, gdy seks ze stałą partnerką staje się rutyną wtedy zaczynają szukać innej. Z kolei panie chcą się kochać każdego dnia inaczej, ale boją się o tym powiedzieć partnerowi. Nie mówią otwarcie kochankowi o swoich pragnieniach, a gdy seks nie daje im już satysfakcji próbują się same zaspokoić.

W USA i krajach zachodnich striptiz, strój erotyczny, seks w miejscu publicznym czy zakupy w seks shopie powodują dreszczyk emocji, dodatkowe podniecenie spowodowane przygotowaniami do aktu seksualnego. W Polsce te zachowania uznawane są za dewiacje i zboczenie. Tak samo jest, jeżeli ktoś chce się kochać w innej pozycji niż klasyczna. Badania wykazują, że to Panie są bardziej otwarte na eksperymenty. Panowie są zbyt pewni siebie i jednocześnie nie chce im się eksperymentować. Statystyczny Polak lubi mieć podane pod nos, to samo tyczy się seksu i rozkoszy. Tak więc eksperymenty i ciekawe pomysły nie są ich mocną stroną.

Siedemdziesiąt procent polskich par kocha się najczęściej w pozycji klasycznej. Kolejne pozycje, w których Polacy lubią się kochać to pozycja od tyłu i pozycja na boku tak zwane łyżeczki. Jedną z najmniej rozpowszechnionych pozycji jest pozycja na pieska. Warto też zauważyć, że każda pozycja odbiegająca choć trochę od klasycznej na ziemiach polskich w osiemnastym wieku uznawana była za zboczenie. Stąd też biorą się nasze kompleksy. Ale nie tylko u Nas tak wtedy uważano. Za seks w pozycji na pieska we Francji czy Niemczech karano karą śmierci.

Do urozmaiceń seksualnych na świecie należą stosunek analny czy oralny. Badania pokazują, że seks oralny uprawia od czasu do czasu 30% polskich par, a seks analny tylko 7%. Zdaniem naukowców za taki stan rzeczy odpowiedzialne są nie tylko podwaliny kulturowe, ale też uprzedzenia religijne. Zdaniem Kościoła Katolickiego seks analny i oralny jest grzechem. Tak więc Polacy, którzy uznawani są za jeden z najbardziej katolickich krajów na świecie, rzadko oddają się wspomnianym uciechom. Wielu z Was może się tym faktem zdziwić, ale do nie dawna tabu seksualne dotyczyło łechtaczki. Według statystyk średnio 80% kobiet przeżywa orgazm łechtaczkowy, ale jednocześnie duża liczba mężczyzn nie wie, gdzie ona się znajduje.

Skoro wiemy już, jakie są źródła naszego wstydu spróbujmy jakoś temu zaradzić. Otóż, specjaliści uważają, że najczęstszym grzechem mężczyzn jest to, że są za mało delikatni wobec swoich partnerek. Dodatkowo większość z nich nie zwraca w ogóle uwagi na reakcję partnerki na ich pieszczoty, na jej mowę ciała, a jeżeli ona sama wyrazi swoje zdanie, zwróci na coś uwagę próbując partnera nauczyć czegoś – po prostu się obrażają. W śród panów utarło się przeświadczenie, że skoro mieli dużo partnerek w przeszłości to o kobietach wiedzą wszystko. To myślenie jest dla nich zgubne, bo każda partnerka jest inna. Jest to problem panów niezależnie od narodowości.

Osobiście polecam lekturę książek, w których opisane są pozycje seksualne. Gorąco namawiam, żeby nie zamykać sprawy seksu tylko do prostokąta łóżka. Spróbujcie różnych miejsc, pozycji. Może jakaś przebieranka? Seks to nie grzech, zwłaszcza po ślubie. Najważniejsze, że dwoje ludzi się kocha i chce spędzać ze sobą czas. Zbliżcie do siebie swoje nagie ciała i czujcie sie ze sobą dobrze i komfortowo. Partnerzy, którzy się kochają, szanują każde dziwactwo, odmienność i kochają się takim jakimi są.

0 0 votes
Daj Ocenę
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments